Felting, Felt, jewelery,Filc artystyczny, decoupage, biżuteria, scrapbooking i inne...

***

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!


Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,


zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,


będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.


Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,


do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.


Kazimiera Iłłakowiczówna "Licho"


Translate

poniedziałek, 31 stycznia 2011

zielono&fioletowo

Nie będę się silić na wymyślanie tytułów...Takie kolory od dawna chodziły mi po głowie...ale jak to w życiu bywa, odkładane są gdzieś w zakamarki i czekają...
Nie będę się silić na opisy, powiem tylko, ze zdjęcia są nijakie, ale jak wracam do domu to zaraz jest ciemno...więc i fotki takie se...




I na zmęczonym autorze...autoportret z uchem...

środa, 26 stycznia 2011

bez kompromisu II...

Poprzedni kołnierz został pofarbowany więc wzięłam sie do roboty, zeby mieć coś białego lub w okolicach bieli...
I nie wyszło, mam dziabnięty szal zielonkawym, bo zafarbowała mi wełna z szala, który był w tym samym becie...a starałam sie jak mogłam o izolację...ale w sumie nie rzuca sie w oczy, bo są opalizujące cekiny oraz kuleczki tencel w jasnołososiowym kolorze...
Użyłam przekrojonych tym razem kokonów, gazy bawełnianej, jedwabiów, jedwabnych nici, czesanka 40/60 jedwab i merynos, koronkowy materiał, cekiny w taśmie i kuleczki tencel- pięknie błyszczy (fajnie byłoby mieć taką czesankę).



 i na stanowisku pracy...

A poza tym ostatnie tygodnie upłynęły na kompletowaniu różnych zakupowych smaczków...do filcowania głównie. Nazbierało mi sie tego co nieco. Dopukiłam troche czesanek mieszanek kolorystycznych z jedwabiem, wełnę, która miło się farbuje i super torby z niej wychodzą (torba z okiem noszona tyle miesiecy nie dostaje właściwie kulek), wspomniana czesanka z jedwabiem, szaliki jedwabne ręcznie malowane i 3 szale z jedwabiu wielokolorowe(po lewej) rainbow od Crafttrioszek- mam nadzieję zę nie będą wszystkiego wokól farbować jak te kupione tam ostatnio...i z Indii przyleciały jedwadne paski ciete z sari...i paczka koronek- pierwszy zakup na Etsy...

 I jeszcze dopkupiłam nitki jedwabne, barwione jedwabne loki, kuleczki tencel i coś co wygląda jak bawełniane włókna(po prawej, górne dwa)...ale nie mam w sumie pojęcia co to...
Do tego wszystkiego jeszcze w Wollknollu kupiłam trochę różnokolorowej wełny, kokony, jedwabie i białego merynosa australijskiego...I tak sobie myślę, ze na razie starczy, bo już nie mam gdzie trzymać tych wszystkich cudów i smaka na experymenta nabieram coraz większego...

niedziela, 23 stycznia 2011

bez kompromisu...

Jakoś nie mogłam się pogodzić z szaliczkiem, nie pasowało mi to jak wyglądał...trudno mi wytrwać było w kompromisie...
Biały kołnierz właśnie wiję...
a bohatera poprzedniego postu wczoraj w nocy pofarbowałam...
I wygląda teraz tak...



sobota, 22 stycznia 2011

kompromis...

To kołnierz- dekolciarz zainspirowany  pracą Vilte... Coś takiego, nie koniecznie pod samą szyję i zawiązywane jakoś, chodziło mi po zwojach, ale jak zobaczyłam to zdjęcie to zaiskrzyło...i oto wynik...




 To lewa strona, stąd kompromis w ubarwieniu...ale być może z czasem w ogóle zyska cały kołnierz kolory, bo właśnie przyszła do mnie cud- wełenka z jedwabiem...i chyba uwiję sobie z niej tylko biały dekolciarz, a ten pójdzie do piekarnika na mastering...

I na autorce- właścicielce...

niedziela, 16 stycznia 2011

i jeszcze gardłowe bandziory... banda III

 banda kołnierzy III
Dziś kolejne sprzed świąt wytwory...Tym razem brązy, pomarańcze, róże...jedwabie...słowem rozmaite eksperymenta...


 Delokciarz z jedwabną wstążką do zawiązywania pod szyję



ten otulacz ma wfilcowane szyfonowe kwiatowe wstawki- ale na zdjęciach niewidoczne, niestety...




A ten został ochrzczony przez Plastusię "przepióreczką" :) tudzież bażancikiem :)

środa, 12 stycznia 2011

Banda kołnierzy II

Kiedyś pisałąm już, ze jestem w trakcie robienia kolejnej bandy kołnierzy.
Ostatnio je policzyłam- te które w danej chwili miałam, bo niektórych już nie zobaczę, i wyszło mi ich 16!
Część tej szesnastki już znacie, a czego nie znacie to w miarę możliwości zaprezentuję...

 Ten kołnierz był na wymiankę, poleciał na Toruń...



Cicha woda, niby grzecznie leży...


 A temu może jeszcze doszyję koraliki...



A ten nie chce się ładnie sfotografować

A tu 'collares de banda!' w całej rozciągłości...

niedziela, 9 stycznia 2011

Czapajka

Jako, że w parcy muszę się poruszać między budynkami, więc i co chwilę się ubierać, postanowiłam jeszcze uwić sobie czapeczkę na uszy. Turkusowa ich nie przykrywa, a inna biała, którą powinęłam córce, jest za gruba...
A na targach widziałam podobne cudo, chodziło mi po głowie... :)
Wykorzystałam tu różne jedwabne cosie- materiał, silk lapsy i chusteczki- ale widać je głównie na bokach, nitki jedwabne, a z tyłu koronka (ale nie ma jej na zdjęciach, bo też bez szału i nie przypomina jeż koronki, raczej gluty, hihi)...między warstwy czesanki położyłam piankę, miała dać wybrzuszenia, ale ich nie widać za bardzo...może za grubo wełny na nich...albo pomysł nadaje się tylko do materiału...




 Na właścicielce...

Powiem tak, kształt czapki, jest taki jak miał być, natomiast sama faktura nie do końca, choć nadal tu i ówdzie ciekawa.

piątek, 7 stycznia 2011

Karnavałovo...

Dziś niewielka broszka, sporządzona z organzy, filcowych skrawków i odrobiny aksamitu. Szczypta cekinów, koralików, złotej farby. Przybrana kolorowymi piórkami.
Pić nie mieszaną...
Na wyzwanie Szufladowe.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Śnieżno- jedwabiście

Jakoś ciężko uwolnić mi sieod tych bieli.
Dziś filcowo- jedwabny szal.
Na jedwabiu, z jedwabnymi nićmi, silk lapsami, jedwabnymi kokonami oraz bawełnianą gazą i koronkami.






Jest długi(dłuższy niż ja), falbaniasty, błyszczący.
I nie potrafiłam wybrać zdjęć, to daje wszystkie, jakie wyszły... :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dexter...