Felting, Felt, jewelery,Filc artystyczny, decoupage, biżuteria, scrapbooking i inne...

***

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!


Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,


zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,


będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.


Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,


do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.


Kazimiera Iłłakowiczówna "Licho"


wtorek, 1 września 2015

Sekretne trio

W nowym Wrześniowym Wyzwaniu Tag it! u San Dee&amelie Steampunk Challenges robimy po prostu steampunkowy, vintagowy lub industrialny tag...

Ja zrobiłam tagowe trio o tym, że piękne wspomnienia trzyma się często ukryte w sercu, schowane przed innymi. To najbezpieczniejsze, najbardziej czarowne miejsce.

Zrobione z szarej tektury falistej, potraktowane maską i gel-medium, potem farbami i mgiełkami z połyskiem.


 







środa, 1 lipca 2015

Pas

Na kolejne wyzwanie w SASPC Team popełniłam steampunkowy pas.
Tym razem zadanie to  Tic-tac- toe, czyli wybieramy w linii podane składniki pracy. Bardzo proste i przyjemne wytyczne! I na całe wakacje :)
Pas zdobyczny, z second handu. Miał już pordzewiałe nity i oczka, ale to tego zostały jeszcze przeze mnie podrasowane vintaj patiną, a potem to już poszło...większość metalowych elementów również potraktowałam patyną. Torebeczka została natomiast zabarwiona tuszem adirondack i złotą farbką. Może i tym razem niewiele mediów, ale..trzeba szukać równowagi... :)








http://sandee-and-amelie.blogspot.com/2015/07/our-great-holiday-summer-special.html

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Biała Singer

W okolicach marca udało mi się nabyć maszynę. Wymarzoną. Chowaną, tzn. wpuszczaną w rozkładany blat, z nogami w ornament taki trochę marokański i prawdopodobnie sprawną. Przyznam się, że nie sprawdziłam, bo brak jej bębenka.
Ma trzy szufladki, poboczne zaopatrzyłam w kryształkowe uchwyty, środkowa ma jedynie rozetkę. Blat ozdobiłam transferem ornamentu. Drewniane części pokryte były, przed moją obróbką, olejną- nieśmiertelną orzechową- farbą. Używałam farb akrylowych. Nie postarzałam całości woskami, a jedynie przetarłam do fioletu położonego pod spodem. Blat nosił ślady napraw, był popękany w kilku miejscach, ktoś uzupełnił ubytki kitem. Poza tym nie był mocno wyszlifowany, widać dokładnie fakturę słojów, więc i ja się jej nie pozbywałam. Metalowe nogi pomalowałam suchym pędzlem, by widać było ciemniejszy kolor pod spodem i rysunek żeliwa.
Po bokach dodałam wieszaczki (wreszcie nagrzewnica będzie miała gdzie wisieć). W końcu mam swój kąt do pracy.









Ponadto by upchnąć gdzieś rupiecie i przydasie zorganizowałam sobie "regał" ze skrzynek. Obecnie wszytko to znalazło swoje miejsce.






poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rdzawy Sentyment

Tym razem na warsztat poszła deska.
Niedawno zakupiłam trochę pordzewiałych zegarków kopertowych i postanowiłam czym prędzej zrobić z tego nabytku użytek. Piękne rdzawe purchle i nacieki wewnątrz świetnie się nadały do klimatu postarzałej, popękanej farby. Wewnątrz koperty skrył się pająk strzegący serca. Brakuje tylko światła żarówki, które uczyniłoby kryjówkę widoczną. Może to i lepiej, że pozostają w cieniu.
Asamblaż powstał na kolejne wyzwanie Steampunkowe u SanDee&amelie's SteampunkChallenges  od tytułem  "The Ravages of Time". Używamy tam wszystkiego tego, co symbolizuje ów Ząb Czasu, czyli patyny, rdzy, spękań, odarć, otarć itp.










http://sandee-and-amelie.blogspot.co.at/

Poza tym wszystkim praca też wpisuje się w temat aktualnego wyzwania w Чай с корицей pt. MonoChome. U mnie tylko biel, czerń i odcienie rdzy, z minimalną domieszką błękitnej patyny z mgiełki.
Dawno nie bawiłam się razem z nimi :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dexter...