Felting, Felt, jewelery,Filc artystyczny, decoupage, biżuteria, scrapbooking i inne...

***

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!


Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,


zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,


będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.


Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,


do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.


Kazimiera Iłłakowiczówna "Licho"


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zieleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zieleń. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 maja 2018

Chrobotek w butelce

Dzień Dobry!
I znów zielono, znów jest wiosna, znów liście i kwiaty! Znów kolory.
Co prawda wszystko mnie ostatnio denerwuje i mało spokoju mam w sobie ale napawa mnie otuchą to, co dzieje się za oknem, ta zieleń nieco mnie wygasza :)

W związku z tym sięgnęłam po mój ukochany kolor Chalky Finish Paint "Keepsake". Już tu bywał w przeszłości :)
Praca powstała na majowe wyzwanie Anything Goes Steampunk/Industrial. 


Hi!

Here it came! Green is everywhere, spring again, leaves and blossoms again! Coulors again.

Thought everything annoys me reently and I have hardly peace inside me but it comforts me what's going on outside the window, this green quits me someway :)

Therefore, I took and used my beloved Chalky Finish Paint "Keepsake". It's been here few times :)

This work was created on the May challenge of Anything Goes Steampunk / Industrial.








Użyłam tu takich produktów DecoArt i Americana Decor:

Team of DecoArt & Americana Decor products I used:



http://sandee-and-amelie.blogspot.co.at/

https://decoart.com/blog/

środa, 1 lutego 2017

New Stash/Forgotten Stash

New Stash/Forgotten Stash to nowe wyzwanie SanDee&amelie's Steampunk Challenge.
 Nowy rok, to nowy kalendarz. Jak zawsze duży, więc było co ozdabiać.  Zabrały mnie ostatnio zielenie... wiec decyzja kolorystyczna nasunęła się sama.
Piękny kolor Keepsake od Americana Decor Chalky Finish Pain miał tu pole do popisu... Kto powiedział, że farby do mebli są tylko do mebli :)
Ponadto użyłam innych, też nowych farb od Deco Art:
Shimmer- Carbon Black
 i Media fuid acryics w kolorze Cobalt Teal Hue,
 i nieco farby z linii Outdoor Living w kolorze Morning Glory.
A także dobrze znane już Multi Surface Cotton Ball i Dazzling Metallics-Rich Espresso i Champagne Gold.

Po tej liście mediów pora na słów kilka o tych nowych i zapomnianych elementach: nowe są- kryształek, odlew głowy, maska (dająca dzięki heavy gel medium piękne faktury) i rdzawe trybiki. A odgrzebane i ocalone od zapomnienia są papiery Primy i złota ważka- w zasadzie była to zakładka do książek...









 Tył i nowa maska

http://sandee-and-amelie.blogspot.co.at/

https://decoart.com/mixedmediablog/

piątek, 3 maja 2013

Obca Kobieta ze Słoikiem...

Dwie prace.
W ulubionych kolorach...
Aż dziwne, że ja tego szala nie pokazałam...a może już wiem...był do poprawki...poprawki nastąpiły i mogę publikować...
Oczywiście farby do niego powstały w słoikach...najpierw skróciłam pewną koszulę nocną :) Jest z cudnego jedwabnego atłasu, ale była za długa...odcięta część została pofarbowana, ale że nie chciałam go marszczyć z filcem, falbana powstała osobno, a potem doszyta. Ma coś w wymiarach 196x40, ale w przybliżeniu.








Druga praca to wpis do art-journala pod mocą Słoika na myśli #34 z Collage Cafe pod tytułem "perfumy - czy zastanawiałaś się kiedyś czy NAZWA twoich ulubionych perfum do ciebie pasuje?"
A że ja nie mam ulubionych w ilości jednej...skojarzenie samo przyszło...:)




Bywam bezczelna i czuję się często jak Obcy :)
No i jak widać ciągnie mnie do koloru absyntu, denaturatu i błękitu brylantowego... nieco trująco :)

poniedziałek, 31 grudnia 2012

taka trochę Sowia choinka

 Może trochę już po świętach, ale przez wyjazdy nie zdążyłam pochwalić się moją choinką z sowami. Własnoręcznie ścięta przez mego Konkubenta (nie tylko Pinezka go ma,hihi). Powiem szczerze,że drżałam o to, czy świąt nie spędzi na chirurgii, ale wrócił do domu ze wszystkimi palcami :) O typ inteligenta przy pracy z narzędziami jednak trzeba czasem drżeć.
Zakochałam się w choince z Trendy Tree, tej pięknej leśnej z mnóstwem szyszek i sów...

niestety sowy mi wykupili, a szyszki przykrył śnieg...wiec ptactwo było wybrane z tego co akurat miałam a sowy kupiłam na allegro, ostatnie trzy...ale za rok będę polować dużo wcześniej i będzie bardzo leśna, mam nadzieję...
Poza tym plan kolorystyczny już był: złoto lub miedź, biały, turkus i zielony.
 I wyszło to mniej więcej tak:






Czubek był trochę łysy, więc zyskał jakieś brokatowe gałęzie i paprocie.
Trudno obfotografowywać choinkę...po raz kolejny to stwierdzam...

niedziela, 23 grudnia 2012

Tfoorcze emocje!

Ranek spędziłam na wyprawie do sklepu po ostatnie ozdoby i lampki (zmiana koncepcji to już standard), strojeniu choinki...
a poprzednie dni miałam tak zajęte, że już się zastanawiałam, kto mi kradnie czas, bo było go coraz mniej.
Chwila oddechu...jeszcze podłogi (po ustrojeniu drzewa, jeszcze gorzej wyglądają), wieczorem żarcie i koniec. Nie robię!

Co roku obiecuję sobie zrobić jakieś ozdoby...i co roku z tym mizernie. Ale to, co udało mi się ogarnąć, to głównie dzięki wyzwaniom w SP.

Na początek choinka z trawy. Kilka lat temu przeżyłam trawą zachwyt i wróciła znów do łask...




Następnie przyszła kolej na mediowane bombki. Tu z medium żelowym, mgiełkami i farbą z brokatem



 i jeszcze jedna- styropianowe serducho. Z pudrem do embossingu musiałam uważać, bo się styropian pod spodem kurczył :)


I  obecne wyzwanie "Świąteczny Shadowbox"



I jeszcze do Szuflady powstały z masy solnej i foremki, gwiazdki na choinkę



A tak na koniec, z okazji Świąt, życzę Wam wszystkim:
niezapomnianych wrażeń i szczypty pikanterii (cokolwiek by to dla kogo nie znaczyło :>  )

niedziela, 5 sierpnia 2012

szal bez szału

Ten szal powstał z jedwabnej spódnicy szytej z półkuł, którą to wynalazłam w lumpie. Projekt zakładał umeszczenie na niej nieco wełny i innycj jedwabnych drapowanych szmat. I by było jednak więcej samej spódnicy niż dodatków. Niestety szmaty nie trzymają się szala zanadto, jedne w ogóle sieniechciały wfilcować, drugie, cieniutkie brdzo ledwe sie połaczyły. Wiec poodrywałąm i dałąm sobie spokój. Wełna mozę i przechodzi przez materiał ale ma tendencje do silniejszego łapania się nawzajem niż z materiałem, stad powychodziły takie filcowe niby-kuski...

 Kusiła mnie taka kolorystyka i oczywiści użycie trochę loków.

 jak zwykle dodałam trochę różnych cekinów i nylonu tęczowego...

Ogólnie to i tak go noszę, miedzy próbami wfilcowania weń innych szmat...ale dam już sobie spokój i tak zostanie. Zwłaszcza że ilość powstałych marszczeń i wielość materiału rekompensują powyższe mankamenty.

wtorek, 10 lipca 2012

Chwilowo leśne stwory

Dziś znów papierowo.
Mam do tego zdjęcia spory sentyment, wiec postanowiłam je oprawić :)




Trochę powalczyłam z kolorami...i pajęczynami. Myślę, ze jednak trochę leśnie wyszło...
Następna rzez w podobnej kolorystyce to kartka na czterdzieste urodziny kuzyna mojego mężczyzny...kompletnie nie znam tej osoby i musiałam sobie mocno nad interpretować tematykę...

 tył
środek

Na koniec jeszcze wymiankowo. jakiś czas temu w forumowej wymiance poczyniłam notes i kolczyki. Kolorystycznie wpasuje się tutaj, więc w końcu się pochwalę.





i jeszcze z tyłu.
I wszystko razem, bo były jeszcze do tego kolczyki.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dexter...