Felting, Felt, jewelery,Filc artystyczny, decoupage, biżuteria, scrapbooking i inne...

***

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!


Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,


zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,


będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.


Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,


do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.


Kazimiera Iłłakowiczówna "Licho"


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Extravaganza

Byłam na warsztatach w Poznaniu! Z Andym Skinnerem i Moniką Maksym. Było super, mediowo, intensywnie, wesoło. To moje drugie warsztaty z nimi, wcześniej byłam w Krakowie, ale do tej pory nie zebrałam się, by pokazać tu tamte prace... Spotkałam znajome z poprzedniego wyjazdu, poznałam nowe, fantastyczne osoby. Świetny klimat i zgrana drużyna :D

Zrobiliśmy trzy prace na warsztatach  głównych i jedną na make&take ale tej nie skończyłam jeszcze.

Jedna z nich będzie inspiracją na Kwietniowe wyzwanie SanDee&amelie' Steampunk Challenge. Jest to notes zrobiony u Andy Skinnera. Pokryty niebieską patyną, do przetrać użyliśmy jakiś nowych jego wosków.




A to już reszta wasztatowych cudów!!!

Obraz  kafelków malowanych przy pomocy gelly plate i gumowego wałka.



I pudełko









https://sandee-and-amelie.blogspot.com/


niedziela, 13 marca 2016

Na szaro

Szary to nie jest mój kolor. Co zresztą widać po pracach. :)
Wyzwanie było więc dla mnie ogromne. Organizowałyśmy w Szufladzie Wymiankę Noworoczną, obdarowywana przeze mnie Dorota prosiła o coś w szarym kolorze- kalendarz, chustecznik.
Nie byłabym sobą, gdybym też nie eksperymentowała. Dotyczyło to głównie nowego preparatu do transferów, farb kredowych i postarzania ich poprzez ścieranie drobnym papierem ściernym. Powstały takie prezenty:

 Chustecznik




Serduszko
 



 Kalendarzyk do torebki





 Całość wyglądała tak:

A od Modrak dostałam takie prezenty:

Do wykonania użyłam tych preparatów:
Americana Decor Chalky Finish w kolorach Everlast i Relic
Deco Art Cracle Paste
Americana Decoupage Photo Transfer Medium.
Polecam farby i pastę, natomiast po kilku próbach transferowania z tym preparatem Photo Transfer nie jestem zadowolona, gdyż wygląda często jakby nie przyklejał się dobrze do podłoża oraz bywa, że się od niego odrywa (testowałam na malowanym drewnie i papierze)


***
In Szuflada we made presents to another member from DT, so I made for Dorota some grey items. She wanted calendar and tissue box. As always I tested some things here: new product for transfers, chalky paints and aging them through abrasion with fine sandpaper.
I used : 
Americana Decor Chalky Finish - Everlast and Relic
Deco Art Cracle Paste
Americana Decoupage Photo Transfer Medium.

I would recommend paints and paste, but after several attempts to transfer with Photo Transfer I'm not satisfied, because often it looks like not adhering well to the base and sometimes it breaks away from it (I tested on painted wood and paper).

http://decoart.com/blog/


niedziela, 10 stycznia 2016

Warsztatowo, orkiestrowo

Przez ostatnie miesiące pilnie pracowałam w pracy z grupą klientów na warsztatach przybliżających różne techniki rękodzielnicze oraz promując pracę grupową jako aspekt samorozwoju :)
 Z okazji finału WOŚP przekazaliśmy naszą twórczość, mam nadzieję, że pójdzie w świat i dzięki temu będzie z tego korzyść dla potrzebujących, a dla nabywców trochę radości. Pokażę Wam niektóre prace. Twórcy uczyli się w zasadzie od podstaw, niektóre mają mój większy wkład, w inne praktycznie się nie wtrącałam. Bywały też chwile awarii, gdzie trzeba było wszystko psuć i zaczynać od początku. Ot, licho nie śpi.

To jeden z mini albumów. 


 Zdjęcia robione na szybko i to tu, to tam.




Chustecznik



 jedna ze skrzyneczek




 Zrobiliśmy też mnóstwo tabliczek inspiracyjnych z cytatami i serduszek






a także deseczki do kalendarzy z wyrywanymi kartkami. 




Ozdabialiśmy różne przedmioty, zrobiliśmy kwiaty i rękawiczki z filcu. Ogółem przekazaliśmy jakieś 50 prac.
Po tym wszystkim, gdzie przez ostatnie tygodnie, kiedy trzeba było wszystko zakończyć, zweryfikować i opakować, kiedy szalałam wśród ostatnich poprawek, a potem metrów sznurka i stosu metek, planuję odpocząć. Przynajmniej przez kilka dni :)

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Biała Singer

W okolicach marca udało mi się nabyć maszynę. Wymarzoną. Chowaną, tzn. wpuszczaną w rozkładany blat, z nogami w ornament taki trochę marokański i prawdopodobnie sprawną. Przyznam się, że nie sprawdziłam, bo brak jej bębenka.
Ma trzy szufladki, poboczne zaopatrzyłam w kryształkowe uchwyty, środkowa ma jedynie rozetkę. Blat ozdobiłam transferem ornamentu. Drewniane części pokryte były, przed moją obróbką, olejną- nieśmiertelną orzechową- farbą. Używałam farb akrylowych. Nie postarzałam całości woskami, a jedynie przetarłam do fioletu położonego pod spodem. Blat nosił ślady napraw, był popękany w kilku miejscach, ktoś uzupełnił ubytki kitem. Poza tym nie był mocno wyszlifowany, widać dokładnie fakturę słojów, więc i ja się jej nie pozbywałam. Metalowe nogi pomalowałam suchym pędzlem, by widać było ciemniejszy kolor pod spodem i rysunek żeliwa.
Po bokach dodałam wieszaczki (wreszcie nagrzewnica będzie miała gdzie wisieć). W końcu mam swój kąt do pracy.









Ponadto by upchnąć gdzieś rupiecie i przydasie zorganizowałam sobie "regał" ze skrzynek. Obecnie wszytko to znalazło swoje miejsce.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dexter...