Felting, Felt, jewelery,Filc artystyczny, decoupage, biżuteria, scrapbooking i inne...

***

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!


Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,


zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,


będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.


Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,


do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.


Kazimiera Iłłakowiczówna "Licho"


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołnierz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kołnierz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 listopada 2011

Znów ciemność...

Ostatnio z pasją poświęcałam się poszukiwaniom papierów i dodatków do scrapbookingu, więc pisanie o filcu zeszło na plan dalszy. Do tego ciagle mnie nękają jakieś choróbska. Nawet teraz boli mnie ucho i prawa strona szyi...moze mnie tylko przewiało, ale bardzo to uciążliwe.
Będąc w Elblągu w okolicy Święta Zmarłych znów nawiedziłam moja ulubioną pasmanterię, gdzie przetraciłam trochę funduszy na dodatki cekinowe...
W pracy rozpoczęłam nierówną walkę z programem readaptacyjnym- skazani zaczęli robić kartki świąteczne. jak zobaczyli papierzyska, stemple, tusze, tasiemki, dziurkacze, to oszaleli :) A mam  grupie taki wachlarz przypadków ciekawych...ech, chyba więcej napisać nie mogę niestety...a walka polegała na tym, by dotarły do mnie wszystkie materiały...niestety nadal oczekuję na niektóre z nich.
Robienie kartek, nawet tych prostych, daje dużo frajdy!
Wracając do filcowania nadmienię,że ukończyłam kilka rzeczy. Dziś partia naznaczona czernią.
Na początek kołnierz z różą :)

 Pięknie odstaje po zbiegnięciu się wełny.


A następnie powstał dziurawy szal z falbanami. żaden mól nie powstydziłby się chyba takiej roboty :) Prawie same dziury :) do tego kwiaty i cekinowe ornamenty.



sobota, 27 sierpnia 2011

Chmury, kawa z mlekiem, maliny i kłaki

Dawno nie pisałam, ale to nie znaczy, że się obijam. Ostatnio skończyłam kilka rzeczy, które, choć zabrzmi to głupio, leżały od lutego, maja, czerwca...I zrobiłam kilka niespodziewanie nowych i zdołałam w tym wszystkim zgubić robótkę na drutach, zdać na to nieszczęsne prawo jazdy i pojechać na jarmark, kupić aparat...ale po kolei. 
Postanowiłam rozparcelować prace jakoś tak może kolorystycznie i tym razem będą to rzeczy dość jasne.
Trzy szale, w tym jeden kołnierz niewielki. Kołnierzyk został uwity na potrzebę wyzwania Szufladowego, choć piszę o tym, jak już rozlosowałam wygraną...takie czasy, brak czasu i chęci do siedzenia przed komputerem... 
Oto i świt z domieszką chmur.

 nylonowe włókna...ach, ale się świco...

Następny w kolejce to szal dziurawy o roboczym tytule "Cappuccino z malinami" ze względów kolorystycznych...choć w fakturze wyszły raczej morwy...



tu dodałam już co było pod ręką, koronki, skrawki filcu z shibori, jedwab, włókna tencel i jedwabne, nici jedwabne; a filc tworzą merynos z Australii, kaszmir i dziecię wielbłąda z jedwabiem- co samo filcować się nie chce w ogóle...i może jeszcze coś o czym już nie pamiętam.

No i na koniec eksperyment: tu dałam wszystko, co tylko sie pomieściło:
nylon, loki wełniane, bambus, kapok, tencel, różne wełny jakieś, jedwab i może coś jeszcze, o czym już nie pamiętam





Te dwa ostatnie szale powiezione zostały do Croydon w podzięce za gościnę i kubek Starbucksa:)...Pozdrawiam
Tymczasem kończę, bo dłużyzna taka się tu robi...

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Tym razem brązowo

Dziś będzie nieco brązów, bo dawno już nic takiego tu nie było.
ten kołnierz powstał na życzenie...leży już sobie od jakiegoś czasu, bo wciąż nie miałam czasu na zdjęcia i całą resztę. Ciekawe, czy ta osoba pozna, ze to jest ten właśnie dla Niej i czy się spodoba...
Ręcznie farbowane jedwabne wstęgi, dodatki z koronek (słabo widoczne niestety)z cekinowych warkoczy, jedwabnych włókien i nici.





 A tak poza tym to jeszcze kwiatuch zrobiony na wyzwanie kolorystyczne do Szuflady

piątek, 18 lutego 2011

Cztery Kołnierze i...czapka

Z myślą o prezentach dla współpracowników  z poprzedniej pracy popełniłam kilka następnych rzeczy- żeby Panie miały wybór dołożyłam jeszcze wcześniej prezentowane tu prace...Panowie nie mogli niestety wybrzydzać i dostali moją experymentalną modę męską...szaliczek pod szyjkę i czapka...:D
A oto nowe filcowije:
 Szalik z mieszanki wielokolorowej merynosowo- jedwabnej z malowanym jedwabiem i włóknami tencel
 do tego broszka

 Rubinowy szalik z jedwabnego szaliczka ręcznie malowanego i z jedwabną wstążeczką do zawiązania
 Zbliżenie na zmarszczki

 Męski szaliczek z wykwintnej mieszanki merino/baby camel/alpaca/silk, do tego guzik z agatu
 I w zbliżeniu guzik

 Roboczo nazwany Bratkiem szalik z wielokolorowej mieszanki z jedwabiem, do tego kawałki farbowanego jedwabiu i broszka- materiał z jakiejś indyjskiej apaszki i agatu

 oraz szaro- niebieska czapka- również wersja bardziej "male"

poniedziałek, 31 stycznia 2011

zielono&fioletowo

Nie będę się silić na wymyślanie tytułów...Takie kolory od dawna chodziły mi po głowie...ale jak to w życiu bywa, odkładane są gdzieś w zakamarki i czekają...
Nie będę się silić na opisy, powiem tylko, ze zdjęcia są nijakie, ale jak wracam do domu to zaraz jest ciemno...więc i fotki takie se...




I na zmęczonym autorze...autoportret z uchem...

środa, 26 stycznia 2011

bez kompromisu II...

Poprzedni kołnierz został pofarbowany więc wzięłam sie do roboty, zeby mieć coś białego lub w okolicach bieli...
I nie wyszło, mam dziabnięty szal zielonkawym, bo zafarbowała mi wełna z szala, który był w tym samym becie...a starałam sie jak mogłam o izolację...ale w sumie nie rzuca sie w oczy, bo są opalizujące cekiny oraz kuleczki tencel w jasnołososiowym kolorze...
Użyłam przekrojonych tym razem kokonów, gazy bawełnianej, jedwabiów, jedwabnych nici, czesanka 40/60 jedwab i merynos, koronkowy materiał, cekiny w taśmie i kuleczki tencel- pięknie błyszczy (fajnie byłoby mieć taką czesankę).



 i na stanowisku pracy...

A poza tym ostatnie tygodnie upłynęły na kompletowaniu różnych zakupowych smaczków...do filcowania głównie. Nazbierało mi sie tego co nieco. Dopukiłam troche czesanek mieszanek kolorystycznych z jedwabiem, wełnę, która miło się farbuje i super torby z niej wychodzą (torba z okiem noszona tyle miesiecy nie dostaje właściwie kulek), wspomniana czesanka z jedwabiem, szaliki jedwabne ręcznie malowane i 3 szale z jedwabiu wielokolorowe(po lewej) rainbow od Crafttrioszek- mam nadzieję zę nie będą wszystkiego wokól farbować jak te kupione tam ostatnio...i z Indii przyleciały jedwadne paski ciete z sari...i paczka koronek- pierwszy zakup na Etsy...

 I jeszcze dopkupiłam nitki jedwabne, barwione jedwabne loki, kuleczki tencel i coś co wygląda jak bawełniane włókna(po prawej, górne dwa)...ale nie mam w sumie pojęcia co to...
Do tego wszystkiego jeszcze w Wollknollu kupiłam trochę różnokolorowej wełny, kokony, jedwabie i białego merynosa australijskiego...I tak sobie myślę, ze na razie starczy, bo już nie mam gdzie trzymać tych wszystkich cudów i smaka na experymenta nabieram coraz większego...

niedziela, 23 stycznia 2011

bez kompromisu...

Jakoś nie mogłam się pogodzić z szaliczkiem, nie pasowało mi to jak wyglądał...trudno mi wytrwać było w kompromisie...
Biały kołnierz właśnie wiję...
a bohatera poprzedniego postu wczoraj w nocy pofarbowałam...
I wygląda teraz tak...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dexter...