Dokończyłam ostatnio szaliczek.
Ma barwione na czerwono i amarantowo silk lapsy do tego cieniutki jedwab, i srebrno błyszczące włókna tencel.
Szalik ma cztery falbany o różnym stopniu przeźroczystości, każda w troszkę innym kolorze, ale dzięki temu pasuje mi do wielu rzeczy...
***
czwartek, 7 kwietnia 2011
niedziela, 27 marca 2011
sojowy laminat i tunika
Oczywiście nie omieszkałam zaliczyć warsztatów w Warszawce z nunofilcowania u Crafttrioszek .
Tunikę to ja jednak źle obliczyłam i jest za krótka...więc może sprezentuję ją komuś niższemu...a sobie poczynię taką, jak według planu miała mi wyjść...może i nawet by wyszła dłuższa, gdybym nie ufilcowała wszystkiego na taką blachę i nie maltretowała jej tak :)
A oto efekt:
Wracając do tematu rozważań...nie mam żadnego własnego zdjęcia z warsztatów, ale Maryla użyczyć zechciała mi zdjęć, które zrobiła mi przy robocie, za co serdecznie jej dziękuję!
Bo tunika tuniką, ale trzeba experymentować dalej i chciałam spróbować laminowanego filcu.
Instruktorka Charity podała mi kilka pomysłów i pokazała jak zrealizować moje chęci. Powstały rękawki z sojowej cieniutkiej tkaniny, w podobnej do tuniki kolorystyce.
A sytuacja kształciła się tak:
A oto efekt finalny:
Musicie uwierzyć na słowo, że w miejscu włóczki są fajne, koliste wypukłości, choć róże były na tyle gęste, że się nie ostały :) I w rzeczywistości brzegi są bardziej malowniczo nierówne :)
Dziękuję wszystkim, których poznałam na warsztatach i tych, których znałam wirtualnie i których znów mogłam zobaczyć :) Pozdrawiam!
Tunikę to ja jednak źle obliczyłam i jest za krótka...więc może sprezentuję ją komuś niższemu...a sobie poczynię taką, jak według planu miała mi wyjść...może i nawet by wyszła dłuższa, gdybym nie ufilcowała wszystkiego na taką blachę i nie maltretowała jej tak :)
A oto efekt:
Wracając do tematu rozważań...nie mam żadnego własnego zdjęcia z warsztatów, ale Maryla użyczyć zechciała mi zdjęć, które zrobiła mi przy robocie, za co serdecznie jej dziękuję!
Bo tunika tuniką, ale trzeba experymentować dalej i chciałam spróbować laminowanego filcu.
Instruktorka Charity podała mi kilka pomysłów i pokazała jak zrealizować moje chęci. Powstały rękawki z sojowej cieniutkiej tkaniny, w podobnej do tuniki kolorystyce.
A sytuacja kształciła się tak:
Na początek na tkaninie,w miejscu róż kładłam pozwijaną włóczkę, na to warstwa czesanki. Moczenie
Po położeniu czesanki druga warstwa sojowej tkaniny i znów moczenie.
Następnie zawiniecie na formie i przełożenie folią, co by powstała potem falbanka wzdłuż rękawka.
A oto efekt finalny:
Musicie uwierzyć na słowo, że w miejscu włóczki są fajne, koliste wypukłości, choć róże były na tyle gęste, że się nie ostały :) I w rzeczywistości brzegi są bardziej malowniczo nierówne :)
Dziękuję wszystkim, których poznałam na warsztatach i tych, których znałam wirtualnie i których znów mogłam zobaczyć :) Pozdrawiam!
niedziela, 20 marca 2011
wielbłąd i koronki
Nadrabiam zaległości! trochę mnie tu nie było, bo i co zaczęłam nie mogłam dokończyć...a co zrobiłam to nie miałam fotek i pewne rzeczy już nigdy tu nie postaną.
Ale do rzeczy.
Ten szal to była droga przez mękę.
Zaczęłam go półtora miesiąca temu i niestety, mimo trudu i znoju, nie sfilcował się. Powiem nawet więcej- próba z moherem miała lepsze osiągi...
Zakupiłam mieszankę baby camel i jedwab...piękna, mięciutka i lśni...ale albo wełna niefilcowalna sama w sobie albo za dużo jedwabiu...I nie sfilcował mi się w pierwszej wersji, wszystko od siebie odłaziło... Więc pocięłam ciekawsze kawałki- głównie falbany filcowe, materiał powyrywałam, ułożyłam od nowa dodając merynosa do mieszanki i jakoś poszło, choć opornie. I bez lania wrzątkiem się nie obyło...
Całość zatem wygląda teraz dość ciekawie, skurczyła się tak pod dyktando merynosa- kładzionego w poprzek... Widać to zresztą na fakturach, gdzie jest stara część, wycięta szala, a gdzie z merynosem.
Po wierzchu lśni jeszcze mój ulubiony od pewnego czasu tencel, do tego koronki i jedwabne falbanki i włóczka fantazyjna- z minimalną ilością wełny...
W sumie to jeszcze miały być fantazyjne dziury, w tych miejscach gdzie takie oczka z jedwabnego materiału, ale już dałam sobie z tym spokój, bo bym się chyba zaorała gładząc rozcięte brzegi...
Długość 177cm, szerokość różna- 14-25cm
Ale do rzeczy.
Ten szal to była droga przez mękę.
Zaczęłam go półtora miesiąca temu i niestety, mimo trudu i znoju, nie sfilcował się. Powiem nawet więcej- próba z moherem miała lepsze osiągi...
Zakupiłam mieszankę baby camel i jedwab...piękna, mięciutka i lśni...ale albo wełna niefilcowalna sama w sobie albo za dużo jedwabiu...I nie sfilcował mi się w pierwszej wersji, wszystko od siebie odłaziło... Więc pocięłam ciekawsze kawałki- głównie falbany filcowe, materiał powyrywałam, ułożyłam od nowa dodając merynosa do mieszanki i jakoś poszło, choć opornie. I bez lania wrzątkiem się nie obyło...
Całość zatem wygląda teraz dość ciekawie, skurczyła się tak pod dyktando merynosa- kładzionego w poprzek... Widać to zresztą na fakturach, gdzie jest stara część, wycięta szala, a gdzie z merynosem.
Po wierzchu lśni jeszcze mój ulubiony od pewnego czasu tencel, do tego koronki i jedwabne falbanki i włóczka fantazyjna- z minimalną ilością wełny...
W sumie to jeszcze miały być fantazyjne dziury, w tych miejscach gdzie takie oczka z jedwabnego materiału, ale już dałam sobie z tym spokój, bo bym się chyba zaorała gładząc rozcięte brzegi...
Po jednej stronie, z włóczką
I druga strona z 'oczkami'...
lśni tencel
stare i nowe faktury
piątek, 18 lutego 2011
Cztery Kołnierze i...czapka
Z myślą o prezentach dla współpracowników z poprzedniej pracy popełniłam kilka następnych rzeczy- żeby Panie miały wybór dołożyłam jeszcze wcześniej prezentowane tu prace...Panowie nie mogli niestety wybrzydzać i dostali moją experymentalną modę męską...szaliczek pod szyjkę i czapka...:D
A oto nowe filcowije:
Rubinowy szalik z jedwabnego szaliczka ręcznie malowanego i z jedwabną wstążeczką do zawiązania
Roboczo nazwany Bratkiem szalik z wielokolorowej mieszanki z jedwabiem, do tego kawałki farbowanego jedwabiu i broszka- materiał z jakiejś indyjskiej apaszki i agatu
A oto nowe filcowije:
Szalik z mieszanki wielokolorowej merynosowo- jedwabnej z malowanym jedwabiem i włóknami tencel
do tego broszka
Zbliżenie na zmarszczki
Męski szaliczek z wykwintnej mieszanki merino/baby camel/alpaca/silk, do tego guzik z agatu
I w zbliżeniu guzik
oraz szaro- niebieska czapka- również wersja bardziej "male"
Subskrybuj:
Posty (Atom)
