Felting, Felt, jewelery,Filc artystyczny, decoupage, biżuteria, scrapbooking i inne...

***

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!


Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,


zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,


będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.


Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,


do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.


Kazimiera Iłłakowiczówna "Licho"


poniedziałek, 23 maja 2011

jedwabna tunika

Zmęczyły mnie już szale i właściwie to myślałam o jakimś filcowym ciuchu już od dawna. Experyment z kursu okazał się nieco za szeroki u dołu, przez mnogość falban, więc postanowiłam uwić coś bardziej dopasowanego i nieco dłuższego, tak do spodni. I poeksperymentować z drapowaniami materiału (nieco inspiracji od prac tym razem Vilte- polecam, coś pięknego!)
Zużyłam ok 4 metrów jedwabiu, ze 25g wełny z jedwabiem, trochę silk laps i trochę tencel, które nie filcując się tworzą błyszczące, luźne akcenty na materiale.
Nie jest na blachę wyfilcowana, ale na tyle mocno, żeby w biuście była opięta a gdzie indziej jednak nieco uciągliwa :)



sobota, 21 maja 2011

Podkładki

Zużyłam cały swój zapas szarego, więc prędko szarych rzeczy robić nie będę. Wysłałam ostatnio te podkładki jako zaległą wymiankową twórczość. Więc mogę się teraz pochwalić koronkowym przedsięwzięciem.
W międzyczasie zniszczyłam deku skrzynkę, która też miała być dodatkowym prezentem do wymianki i  jeszcze jedna skrzynka czeka do zrobienia dla wytwórcy lampworków...
Doganiam też filcowe zaległości, więc niedługo pokażę, po wysłaniu.
Egzamin na prawko nie zdany- na mieście, a jak tylko wróciłam do domu, to zaraz dostałam gorączki i anginę mam jak drut. Ale dzięki temu zaczęłam ogarniać filcowe tematy...

A oto i rzeczone podkładki, sztuk cztery, wycinine nozyczkami z czubkami, czasochłonne to zajęcie, rzeby choć w przybliżeniu wyglądały tak samo. Dwie wyszły krótsze, dwie dłuższe, więc dodatkowo sobie dołożyłam roboty. i jedna wyszła przebarwiona, bo taczane były w tym samym czasie co czerwony szal z falbanami...i silk laps farbował...

 W okolicznościach stołu


I pojedynczo



Mam tylko nadzieję, że się spodobają właścicielce...

niedziela, 15 maja 2011

tęczowy szal

Ten szal powstał jakiś czas temu, ale moje zabieganie ostatnimi czasy to sięga chyba zenitu. Ja tak dalej pójdzie, to wszystko mi się w szwach porozłazi...oprócz filców już pokończonych.
Mam kilka niedokończonych prac wymiankowych- za co wszystkich wymieniających się ze mną na różne dobra przepraszam- bo jeszcze owych obiecanych ode mnie rzeczy nie otrzymali. O wszystkich pamiętam...tylko skończyć nie mam kiedy...albo wysłać. Wychodzę z domu po piątej, a wracam koło18-20tej...
A jutro w końcu mam termin egzaminu...nawet jeśli przyjdzie go zdawać kilka razy, to jest szansa, że wreszcie wszystko inne już poogarniam. I dziecko mi sie do żłobka dostało...tylko zaraz znalazło okropny, ropny katar...
Poza tymi narzekaniami to właśnie pokazuję mój kolejny falbaniasty szal. Bawiłam się tutaj warstwami filcu i jedwabi. Noszę go już jakiś czas i nie rozlazł się w szwach, to znaczy, że wszystko z nim w porządku :)
Była tu też zabawa z farbowaniem jedwabi, pofarbował miejscami chyba też od jakiejś innej pracy :)








sobota, 23 kwietnia 2011

Trzy fioletowolice nimfy- lampiony




Dziś w ferworze walk przedświątecznych robiłam już tak różne rzeczy...nawet znalazło się wśród nich farbowanie filcowych wdzianek na lampiony, na balkon. Wdzianka były robione na konkurs forumowy, ale nim je skończyłam, to już było za późno na zgłoszenie, więc leżały i czekały na lepsze czasy.

Użyłam silk lapsów i merynosa. Skurczyły się tak bardzo, ze zamierzonej mgiełki niewiele zostało :) Ale coś tam jednak przez nie prześwieca...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dexter...